Otóż jedna z moich znajomych (niegdyś wspólnie pracowałyśmy ;)) otworzyła własny Salon Fryzjerski. Pomyślicie - ale co w tym niezwykłego/niesłychanego? Ano to że, Owa Znajoma poprosiła bym w Jej Salonie prezentowała swoje prace. Początkowo byłam sceptyczna - kto przychodząc do fryzjera myśli o biżuterii ale jak zobaczyłam nasz efekt końcowy - poniżej kilka zdjęć - byłam zaskoczona. Same/i oceńcie :)
Dodatkowo teraz udając się do Owej Znajomej - do jej Salonu NOWA FALA czeka Was miła niespodzianka:
http://www.groupon.pl/deals/lodz/nowa-fala/3426674?nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_48&a=407
Polecam
sobota, 18 lutego 2012
czwartek, 9 lutego 2012
...
Nadszedł długo oczekiwany czas - ukończenia studiów a co za tym idzie tej ciągłej presji "z tyłu głowy" że coś jeszcze jest do zrobienia/ zaliczenia/ napisania. Teraz wracam do domu po normalnych godzinach pracy i się biorę za PRZYJEMNE a nie za rzeczy WAŻNE. Oczywiście że w mych przyjemnościach czasem pojawiają się także te ważne - ale wtedy już inaczej się do nich podchodzi.
Mam masę pomysłów w co się stale i "systematycznie/rytmicznie" znów zaangażować - ale daję sobie jeszcze czas.
Ostatnie dni mijają pod znakiem drutów - bo przyszedł czas na długo odkładaną reinkarnację dla mojego szalika który jako pierwszy na-druciany wyrób :) nie jest doskonały- postanowiłam dokonać zmian :)
Może efektem końcowym się z Wami podzielę.
Pojawiło się także pragnienie wydziergania chusty dużej, ażurowej, trochę babcinej... i może nawet nie w fioletach :) ale najpierw szal na te mrozy - choć pewnie skończę już po nich... ale nie można mieć wszystkiego :)
Na candy zapraszam - na moje - poniżej post ale i na te wszystkie które w sieci znalazłam - mniej lub bardziej znane - polecam :)
Ważka - z jakimś niezrozumiałym skurczem w karku co Farmaceutka w mej aptece skwitowała "pewnie panią przewiało" o żesz... jeśli tak pieruńsko boli kark od przewiania to nie chcę wiedzieć co się dzieje z człowiekiem po jakimś urazie... wrrr... boli.
Mam masę pomysłów w co się stale i "systematycznie/rytmicznie" znów zaangażować - ale daję sobie jeszcze czas.
Ostatnie dni mijają pod znakiem drutów - bo przyszedł czas na długo odkładaną reinkarnację dla mojego szalika który jako pierwszy na-druciany wyrób :) nie jest doskonały- postanowiłam dokonać zmian :)
Może efektem końcowym się z Wami podzielę.
Pojawiło się także pragnienie wydziergania chusty dużej, ażurowej, trochę babcinej... i może nawet nie w fioletach :) ale najpierw szal na te mrozy - choć pewnie skończę już po nich... ale nie można mieć wszystkiego :)
Na candy zapraszam - na moje - poniżej post ale i na te wszystkie które w sieci znalazłam - mniej lub bardziej znane - polecam :)
Ważka - z jakimś niezrozumiałym skurczem w karku co Farmaceutka w mej aptece skwitowała "pewnie panią przewiało" o żesz... jeśli tak pieruńsko boli kark od przewiania to nie chcę wiedzieć co się dzieje z człowiekiem po jakimś urazie... wrrr... boli.
wtorek, 24 stycznia 2012
OGŁASZAM!
Już nie zapowiadam i nie obiecuję ale OGŁASZAM!
Kolejne CANDY na moim blogu.
Powodów jest kilka - o tym pisałam - teraz konkrety.
Otóż w CANDY będzie można wygrać - nie identyczną ale bardzo! podobną szkatułkę:
Może jeśli ktoś mnie przekona :) także z podobną zawartością - oczywiście spersonalizowaną :) będzie więc możliwość wybrać w jakim kolorze/kolorach owa zawartość ma być:)
Zapraszam do zabawy posiadaczy blogów do których przesyłki można słać na terenie kraju i którzy mają chęć dopisać w komentarzu czy jest COŚ czego ciągle chcą się UCZYĆ/ NAUCZYĆ i oczywiście cóż to jest :)
Zasady są jasne - zachęceni :) :
1. zostawiają komentarz pod tym postem (z dodatkową informacją o owym CZYMŚ)
2. zamieszczają na swoim blogu informację o rozdawnictwie - podlinkowany banerek
3. reagują radością (podobnie jak ja na nowych obserwatorów :) )
Zasadniczo liczy się Wasza kreatywność, ale oczywiście losowanie odbędzie się metodą tradycyjną - komentarz -> los -> maszyna losująca -> szczęśliwie wybrany :)
Zapraszam
w.
:) organizator zastrzega sobie prawo do zwiększenia zawartości nagrody umieszczonej na fotografii :)
Kolejne CANDY na moim blogu.
Powodów jest kilka - o tym pisałam - teraz konkrety.
Otóż w CANDY będzie można wygrać - nie identyczną ale bardzo! podobną szkatułkę:
Zapraszam do zabawy posiadaczy blogów do których przesyłki można słać na terenie kraju i którzy mają chęć dopisać w komentarzu czy jest COŚ czego ciągle chcą się UCZYĆ/ NAUCZYĆ i oczywiście cóż to jest :)
Zasady są jasne - zachęceni :) :
1. zostawiają komentarz pod tym postem (z dodatkową informacją o owym CZYMŚ)
2. zamieszczają na swoim blogu informację o rozdawnictwie - podlinkowany banerek
3. reagują radością (podobnie jak ja na nowych obserwatorów :) )
Zasadniczo liczy się Wasza kreatywność, ale oczywiście losowanie odbędzie się metodą tradycyjną - komentarz -> los -> maszyna losująca -> szczęśliwie wybrany :)
Zapraszam
w.
:) organizator zastrzega sobie prawo do zwiększenia zawartości nagrody umieszczonej na fotografii :)
poniedziałek, 23 stycznia 2012
PO WSZYSTKIEMU :)
Oto stało się - status studenta mogę wpisać do archiwum. O biletach ulowych już całkiem mogę zapomnieć a także o wszystkich przewspaniałych studenckich uprawnieniach.
Nadszedł koniec. Choć jestem zdania - zgodnie z poprzednim postem, że miało to miejsce u początku tego roku - czyli w terminie złożenia pracy, a w minionym tygodniu dokonano tylko pewnej galowej formalności.
Stało się jednak - koniec studiowania.
Radość, spokój, nieco obaw...
Sam galowy dzień był przezabawny. Wariacki, szalony szybki ale jakoś długi też :)
Koniec końców w śniegowy poranek zrobiłam POWALAJĄCE(mnie na ziemię - głownie) wrażenie na kierowcy autobusu, który zauważywszy wysoko latające torby postanowił się ulitować i czekał aż się z tej śniegowej masy pozbieram. Ach jak bardzo byłam szczęśliwa, że ta zima jest ze śniegiem - a nie jak teraz raczej błotna i pluchowa. Jedynie mokra - a nie brudna i mokra wbiegłam do autobusu. Okazało się także że pozbawiona dość ważnego guzika w mej galowej kreacji. Na oględziny zamierzam się udać jutro w tamto miejsce - czy zaginiony guziol tam sobie spoczywa będąc namacalnym dowodem mego wpadkowego poranku :)
Dalszy ciąg mej podróży był tylko bardziej stresujący - zabawy już dalej nie było.
Szczęśliwie - mimo, że komisja uznała, iż już nie dotrę - udało mi się wejść. Nie wzbudzając specjalnego zainteresowania swym brakującym guzikiem - błogosławiony twórca agrafki :) A jak się później okazało zdać nawet to co zdania było :)
Tym samym od dnia jutrzejszego szykuję konkurs - nagrody jakoś wybrać nikt nie chciał - sama wybrałam. Baner jutro spróbuję skleić i dlatego ruszy od jutra... no od dziś wieczór w zasadzie :)
w.
Nadszedł koniec. Choć jestem zdania - zgodnie z poprzednim postem, że miało to miejsce u początku tego roku - czyli w terminie złożenia pracy, a w minionym tygodniu dokonano tylko pewnej galowej formalności.
Stało się jednak - koniec studiowania.
Radość, spokój, nieco obaw...
Sam galowy dzień był przezabawny. Wariacki, szalony szybki ale jakoś długi też :)
Koniec końców w śniegowy poranek zrobiłam POWALAJĄCE(mnie na ziemię - głownie) wrażenie na kierowcy autobusu, który zauważywszy wysoko latające torby postanowił się ulitować i czekał aż się z tej śniegowej masy pozbieram. Ach jak bardzo byłam szczęśliwa, że ta zima jest ze śniegiem - a nie jak teraz raczej błotna i pluchowa. Jedynie mokra - a nie brudna i mokra wbiegłam do autobusu. Okazało się także że pozbawiona dość ważnego guzika w mej galowej kreacji. Na oględziny zamierzam się udać jutro w tamto miejsce - czy zaginiony guziol tam sobie spoczywa będąc namacalnym dowodem mego wpadkowego poranku :)
Dalszy ciąg mej podróży był tylko bardziej stresujący - zabawy już dalej nie było.
Szczęśliwie - mimo, że komisja uznała, iż już nie dotrę - udało mi się wejść. Nie wzbudzając specjalnego zainteresowania swym brakującym guzikiem - błogosławiony twórca agrafki :) A jak się później okazało zdać nawet to co zdania było :)
Tym samym od dnia jutrzejszego szykuję konkurs - nagrody jakoś wybrać nikt nie chciał - sama wybrałam. Baner jutro spróbuję skleić i dlatego ruszy od jutra... no od dziś wieczór w zasadzie :)
w.
niedziela, 1 stycznia 2012
TYLKO SIĘ ZAPOWIADAM...
Już za chwileczkę już za momencik w tych pierwszych dniach roku ogłoszę... takie drobne, maleńkie, własnoręczne... no jeszcze nie wiem do końca jakie... chcę by było słodkie :) bardziej niż to pierwsze... i chcę by... ej, a może Wy coś chcecie?
A powód... bo doświadczam BLISKOŚCI DOBRYCH LUDZI i chcę trochę się podzielić :)
Bo... jeśli kiedykolwiek i czegokolwiek i komukolwiek odmówiłam z powodu pisania pracy magisterskiej... to... to już więcej tego nie zrobię!!!!!!!!!! :)))
i jeszcze bo... bo wraz z nowym 2012 rokiem zapoznaję się z nowym połączeniem mpk do nowego miejsca pracy ;)
Ok, to na ten pierwszy wpis w nowym roku zachęta musi wystarczyć :)
Zapraszam do dzielenia się pomysłami co chciałyście chcielibyście otrzymać - może podejmę zachętę :)
Pozdrawiam
stęskoniona za codziennym rytmem dnia :)
w.
A powód... bo doświadczam BLISKOŚCI DOBRYCH LUDZI i chcę trochę się podzielić :)
Bo... jeśli kiedykolwiek i czegokolwiek i komukolwiek odmówiłam z powodu pisania pracy magisterskiej... to... to już więcej tego nie zrobię!!!!!!!!!! :)))
i jeszcze bo... bo wraz z nowym 2012 rokiem zapoznaję się z nowym połączeniem mpk do nowego miejsca pracy ;)
Ok, to na ten pierwszy wpis w nowym roku zachęta musi wystarczyć :)
Zapraszam do dzielenia się pomysłami co chciałyście chcielibyście otrzymać - może podejmę zachętę :)
Pozdrawiam
stęskoniona za codziennym rytmem dnia :)
w.
Subskrybuj:
Posty (Atom)