czwartek, 22 stycznia 2015

TALENT

Czwarty dzień wyzwania.
Niby Ula w wyzwaniu napisała, że to ma być mój talent albo osoby z mego otoczenia. Otóż przyszedł mi nieco inny pomysł - napisanie o TALENCIE który bardzo cenię, podziwiam...

Stanisław Wyspiański Bóg Ojciec

Sama bardzo chciałabym kiedyś robić witraże. Więc u mnie to raczej upragniony talent niż posiadany.
Powyższy witraż jest autorstwa podziwianego przeze mnie Stanisława Wyspiańskiego i można go znaleźć w Kościele św. Franciszka z Asyżu w Krakowie.

Pozdrawiam, w.

środa, 21 stycznia 2015

5 RZECZY KTÓRE W SOBIE DOCENIAM

Dzień trzeci wyzwania u Uli.
Dla mnie dzień najtrudniejszy bo by spełnić zadanie muszę napisać całkiem osobisty post. Ale przecież wiedziałam co mnie czeka decydując się na udział w wyzwaniu. Zatem nie ma lekko - lecimy.
Nie myślałam nad tym jakoś specjalnie długo. Czasem mam tylko problem by te cechy ponazywać...
Kolejność znów przypadkowa.

UCZCIWOŚĆ - aż czuję się odmieńcem. 
POMOC INNYM - bezinteresowna.
WRAŻLIWOŚĆ - ostatnio dostrzegam to jeszcze intensywniej...
KREATYWNOŚĆ - czasem do przesady...
ORGANIZACJA - i to wypisuję świadomie trochę na wyrost. Bo to głównie cecha nad którą pracuję. Jest lepiej niż było, ale i czas mam teraz inny więc łatwiej się zorganizować.

Czekam na Wasze listy 5 rzeczy które w sobie cenicie.

Pozdrawiam, w.

wtorek, 20 stycznia 2015

OSOBISTA KOLEKCJA

Dzień drugi wyzwania blogowego.
Osobista kolekcja... mogłabym sporo przedmiotów uznać za kolekcjonowane przeze mnie. Mogłyby to być kredki, szydełka, kordonki, muliny, koraliki, wstążki, papiery a ostatnio raczej karty do PL i ogrom innych rzeczy. Zdecydowałam jednak postawić na coś co faktycznie jest moją osobistą kolekcją - foremki / "wykrawaczki" do ciastek. Uwielbiam je!


Mam ich sporo. Zaczynałam od zestawów dziś - gdy wiem, że są i gdzie są sklepy w których można kupić pojedyncze sztuki wybieram taki sposób.
Najbardziej lubię te najmniejsze. Lubię też gdy mają one jakąś historię. Mam kilka z różnych podróży - nie tylko własnych. Poniżej kolekcja najulubieńszych:


Właśnie pierników w tych kształtach wyprodukowałam najwięcej.

Dziękuję, że jednak Ktoś tu zagląda. Wracam do innej z moich kolekcji - robótki niedokończone. Tak, ich także mam sporo. Zatem włączam serial i zadbam o to by zmniejszyć liczbę prac rozpoczętych.
Pozdrawiam, w.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

10 ULUBIONYCH...

Wyzwanie blogowe u Uli, biorę w nim udział pierwszy raz - choć korciły mnie od dawna.
To doskonały pretekst by znów napisać.
Zatem do dzieła:
10 ulubionych... no właśnie czego??
Głowię się pół dnia cóż za listę ulubionych mogłabym tu wypisać.
Może więc wypiszę zwyczajnie 10 rzeczy/przedmiotów/wydarzeń itp które całkiem zwyczajnie uważam za swe ulubione.
Kolejność przypadkowa:

1. szydełko i wszystko co da się na nim zrobić;

2. książka (przeróżne, więcej niż 10 pewnie);

3. kubek (przeróżne, uwielbiam) ostatnio najulubieńszy to prezentowy z pięknym wzorem z Bolesławca;

4. ciasto drożdżowe (każde, domowe);

5. druty (choć ostatnio mocno zaniedbane - uwielbiam);

6. haft krzyżykowy... odkryłam go dawno temu, bardzo lubię tworzyć tą techniką przedmioty użytkowe;

7. kwiaty - wszelkie, zwyczajnie uwielbiam;

8. film - najlepszy kompan szydełkowania;

9. papier - po prostu;

10. kredki - uwielbiam, od kilku lat zabraniam sobie je kupować - inaczej musiałabym szukać większego mieszkania na ich przechowywanie ;)

Tylko tyle dziś, więcej dopiszę jutro - wybaczcie.
Już myślę nad kolejnym dniem :)
Pozdrawiam, w.

wtorek, 18 marca 2014

TRWAJĄC W POSTANOWIENIU

Pisałam ostatnio, że chcę kończyć wszystkie niedokończone rzeczy. Trwam w postanowieniu, choć nie jest łatwo niczego nowego nie zaczynać.
Udało się z czapką - wykonaną na zamówienie :) na drutach z wzorem norweskich gwiazd.  Z samą czapką nie było tak trudno tylko kombinowałam mocno by mogła być ciepła a jednocześnie by wełna nie "drapała" w głowę. Plan ten niby został zrealizowany, ale mnie efekt końcowy nie zadowala, więc będą jeszcze modyfikacje. Dla jasności: sama czapka mi się podoba...tylko "podszewka" sprawia, że warstw jest jakoś za dużo... muszę to inaczej wymyślić. Macie jakąś sprawdzoną 'niegryzącą' wełnę? Z wykorzystaniem na czapkę. Bo sweterek z każdej wełny łatwiej znieść niż czapę, która jednak dotyka czoła i drażni.





Udało się z paskiem do aparatu - czyli krzyżykowymi zygzakami na pasek do aparatu. Poszło dość gładko. I efekt jest zadowalający. A gdyby się trochę czepiać - to szyjąc go dziś poszukałabym innej tkaniny :)



Prawie udało się z kocykiem. Wcześniejszą wersję kocyka sprułam. Wyszukałam sobie nieco mniej skomplikowany wzór (robótki szybciej przybywa). To miał być plan na marzec. Jednak nie mogę go uznać za zakończony, bo skończyła mi się włóczka. Czekać, więc będę na "dosyłkę"




By jednak nie "marnować czasu" kończę filcowe broszki. A raczej zaczynam je kończyć. Ponieważ od kilku lat w okolicach Wielkiego Postu/ Świąt Wielkanocnych uczę się czegoś nowego. Tak musiało być i tym razem. Choć trudno nazwać to nauką. Bo nie ma tu nic specjalnie skomplikowanego. Chodzi mianowicie o haft zwany ROKOKO. Chciałam nabyć więcej wprawy. Zatem koty zdobią się różami. To moje pierwsze próby. Jak się Wam podobają?




Mimo postanowienia, że nie powstanie nic nowego wzięłam udział we wspólnym szydełkowaniu sowy. Powstaje, więc sówka - pluszak. Mam już nawet pomysł w czyje ręce zostanie przekazana :)
Nakręciłam się nieco na ten sowi wzór, ale w takiej tycieńkiej wersji raczej... może nawet tak tycieńkiej, że muliną będę szydełkować... pomyślę:)




Kołacze mi w głowie myśl by pisać więcej, ciągle się pojawiają nowe pomysły. Mam kilka "odkryć”, którymi chciałabym się dzielić. Trzymajcie kciuki by się z tego coś 'sensownego' wyklarowało.


Ściski,
w.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...